Pobudka 8.30. Na tym wyjeździe jeszcze tak długo nie spaliśmy :), za oknem ustało bębnienie w parapet, jest nadzieja. Ruszamy na szlak który stanowi dopełnienie Camino, drogę pełną magii i nie wiadomo jeszcze czego, takie przynajmniej informacje można o niej znaleźć w różnych publikacjach i po dojściu do Negreira, muszę stwierdzić z pewnym rozczarowaniem że […] więcej
Ranek podobny do wszystkich innych, po ciemku wymykamy się z sali, niektórzy jeszcze śpią. Wstawiam wodę na herbatę, szykuje śniadanko i słyszę jak ktoś mówi po polsku. Wreszcie rodacy i najmłodszy pielgrzym na drodze którego spotkaliśmy, 7 letnia dziewczynka z mamą, Polki obecnie mieszkające w Berlinie. Pogoda nam dopisuje, niedługo ma się popsuć, ale dziś […] więcej
Nie specjalnie jest o czym pisać. Dzień kiedy idziesz powyżej 30 km to prawie jak etat. Wstajesz jak jeszcze jest ciemno i idziesz spać jak już jest ciemno. Dzień jak co dzień. No może poza tym, że dziś według wstępnych wyliczeń, pękło 1000 km i że to był przedostatni dzień przed Santiago. Do albergue w […] więcej
Mimo tłoku w albergue na wieloosobowej sali, jak tylko grupa narwanych Francuzów się uspokoiła, nocka była całkiem przyjemna, bez chrapania i hałasów. Rano po 7 pobudka, śniadanie w jadalni- zupka chińska i kanapki. Po godzinie 8, jeszcze po ciemku w drogę. Nie ma termometru, ale podejrzewamy że jest nie wiecej jak 8 stopni, już po […] więcej
Pokój w klasztorze trzeba było opuścić do 9, więc mimo przeziębienia trzeba było szybko się zrywać. Plan na dziś to dojść do Vigo – 20 km, a potem zobaczymy jak się będziemy czuli. Po pół godzinie dogania nas 4 pielgrzymów. Nawet mi się nie chce gadać, co mi się naprawdę rzadko zdarza, jak ktos mnie […] więcej